 |
Wejscia |
| Dzisiaj: | 49 | | W tym miesiącu: | 2429 | | W tym roku: | 100650 | | Ogólnie: | 1617795 |
Od dnia Sie 23, 2004
|
|
|
|
|
|
Po przeczytaniu I części o podstawowych sprawach związanych z pastami termoprzewodzącymi powinniśmy już wcale nie małe co nie co wiedzieć na ich temat. Nieobce powinny nam być zagadnienia związane z zasadami działania i funkcjami past termoprzewodzących, sposoby poprawnego i mniej poprawnego ich nakładania i czyszczenia procesorów z pozostałości past. Mity krążące wokół past zostały obalone, a błędy użyszkodników naświetlone do granic możliwości. Po tym wszystkim mam przyjemność zaprosić na część II – test i opis szesnastu past termoprzewodzących. Do dzieła!
Zaczniemy pytaniem z trochę innej beczki - Co łączy test past termoprzewodzących z wyścigiem Formuły 1? Na pozór nic, jednak rzeczywiście występuje kilka podobieństw – dla laika wszystkie bolidy F1 podobnie jak wszystkie pasty termoprzewodzące są takie same. Druga sprawa to kosmiczne technologie, i choć na tym polu wygrywa F1, to w obu przypadkach możemy spotkać się z wynalazkami, które nie mogłyby powstać w przydomowym garażu. Dla przykładu – inżynierowie na potrzeby F1 wymyślili kask kierowcy, który składa się z 17 warstw spiekanych włókien szklanych i wytrzymuje temperaturę 850˚C, natomiast na potrzeby chłodzenia komputerów wymyślono drugą obok jedynej do tej pory rtęci substancję metaliczną pozostającą w stanie płynnym w warunkach standardowych. Trzecią analogią jest fakt, że zarówno w wyścigu bolidów jak i w wyścigu past termoprzewodzących o wygranej i klasyfikacji końcowej zawodników decydują minimalne różnice.
3….,2….,1…. Go!!!!
Zawodnicy w pełnej krasie.
|
|
|
|
|